Najnowsze Polecamy Świadectwa Uncategorized

Nawrócony satanista – David Berkowitz

Wielu chrześcijan stawia krzyżyk na niektórych ludziach twierdząc, że są tak zdegenerowani, iż nie ma szans by się nawrócili. Niemniej znajdziemy w Biblii nawróconego łotra skazanego za swe czyny na ukrzyżowanie obok Jezusa; mamy nawróconego apostoła Pawła, który fanatycznie prześladował chrześcijan. Obecnie występuje również wiele nawróceń ludzi, którzy dopuszczali się najcięższych grzechów. Jednym z nich jest były seryjny morderca i satanista David Berkowitz znany również jako „Syn Sama” i „44. kalibrowy morderca”.

Przyszedł na świat 1 czerwca 1953 roku na Brooklynie. Jego rodzice wcześnie mu wyjaśnili, że był adoptowanym przez nich dzieckiem, zaś jego biologiczna matka zmarła przy porodzie. Nienawidził szkoły, gdyż rówieśnicy mu dokuczali. W pewnym momencie zaczął sprawiać problemy wychowawcze swojej przybranej matce. Rzucał w nią przedmiotami i wyzywał co sprawiło, że zaprowadziła go do psychologa. Jako dziecko otruł jej ptaszka, którego trzymała w klatce. Pewnego dnia w trakcie szału wypowiedział do niej słowa, których bardzo żałował: „Nienawidzę cię. Mam nadzieję, że umrzesz”. Była to ostatnia odzywka jaką usłyszała od Davida, gdyż krótko po tym zmarła na raka.

Po śmierci matki przeprowadził się z ojcem do innej dzielnicy. Czuł się coraz bardziej samotny. Jego ojciec ze względu na pracę nie poświęcał mu zbyt dużo czasu. Zdarzało mu się wagarować i dopuszczać aktów wandalizmu, jednak mimo to ukończył szkołę. Następnie zaciągnął się do wojska. W listach do ojca pisał, że przeprasza, iż jest głupi i szkodliwy. Prosił tatę by w ogóle o nim zapomniał. Jako żołnierz został przeniesiony do Fort Knox. Tam miał styczność z baptystami, do których na nabożeństwa uczęszczał. Psychologowie zajmujący się jego przypadkiem stwierdzili, że był pod pozytywnym wrażeniem rodzin chodzących do kościoła. W 1974 roku zakończył służbę wojskową i wrócił do Nowego Yorku. Nigdy więcej niż nie chodził na nabożeństwa do baptystów.

Gdy zaczął interesować się swą biologiczną matką, odkrył że ona naprawdę żyje i przez całe swe życie był okłamywany. Z czasem udało mu się ją namierzyć. Nazywała się Betty Falco. Gdy ją odnalazł ta przeprosiła go za to, iż oddała go do domu dziecka, on zaś jej wybaczył. Poznał także swoją przyrodnią siostrę Roslyn. Mimo tego szukał wśród ludzi akceptacji. Nawiązał kontakt z satanistami. Adorował Lucyfera, wzywał jego imię. Postanowił powierzyć mu swe życie.

Jego problemy emocjonalno psychiczne sprawiły, że zaczął atakować ludzi. Jego pierwszą ofiarą była 14 – letnia dziewczyna, którą zaatakował nożem. Napadnięta zaczęła się szarpać i krzyczeć co spłoszyło napastnika. Następne ofiary atakował z rewolwerem stąd jego przydomek „44. kalibrowy morderca”. Mając 23 lata odwiedził swego przybranego ojca. Zauważył on nietypowe zachowanie syna. Miał patrzeć w lustro i bić się po głowie. Zaproponował skontaktowanie się z psychiatrą, ale było już za późno.

29 lipca 1976 roku zastrzelił Donnę Louria – przypadkową kobietę napotkaną na ulicy. Jego kolejnymi śmiertelnymi ofiarami byli: Christine Freund, Virginia Voskerichian, Alexander Esau, Valentina Suriani i Stacy Moskowitz. Czuł satysfakcję z mordowania niewinnych ludzi. Z czasem policja powiązała ze sobą te zbrodnie dochodząc do wniosku, że stoi za nimi jedna osoba. W międzyczasie Berkowitz napisał list do swojego sąsiada Sama pisząc w nim, że poda go do sądu jeśli ten nie uciszy swego psa, którego szczekanie mu dokuczało. Rozdrażniony postrzelił czworonoga. Dokonując mordu na parze Alexandrze Esau i Valentinie Suriani zostawił w ich samochodzie list zaadresowany do Josepha Borelliego – policjanta zajmującego się jego sprawą. Napisał w nim:

„Drogi kapitanie Borrelli, Czuję się głęboko zraniony tym, że nazywa mnie Pan człowiekiem, który nienawidzi kobiet. Nie jestem taki. Ale jestem potworem. Jestem ‚Synem Sam’a’. Kiedy ojciec Sam za dużo wypił, stawał się zły. Bił swoją rodzinę. Czasami wiązał mnie na tyłach domu. Innym razem zamykał mnie w garażu. Sam uwielbiał pić krew. ‚Wyjdź na zewnątrz i zabijaj’ mówił ojciec Sam. Za naszym domem są szczątki. Głównie młode. Zgwałcone i zabite, bez krwi. Teraz to już same kości. Tata Sam zamykał mnie też na strychu. Nie mogłem się stamtąd wydostać, ale często patrzyłem przez okno na poddaszu. Czułem się jak jakiś odmieniec. Zamknięty w swoim świecie i zaprogramowany by zabijać. Żeby mnie powstrzymać musicie mnie zabić. Wiadomość dla policji: Jak chcecie mnie złapać musicie mnie postrzelić, a potem możecie mnie zabić. Inaczej ja pozabijam was. Tata Sam jest już trochę stary. Potrzebuje krwi, żeby móc odmłodnieć. Miał już za dużo ataków serca. Najbardziej ze wszystkiego brakuje mi mojej księżniczki. Ona spoczywa teraz w ‚damskim pokoju’. Ale już niedługo znowu ją zobaczę. Uwielbiam polować. Chodzić po ulicach w poszukiwaniu jakiegoś świeżego mięsa. Kobiety z Queens są najpiękniejsze ze wszystkich. To pewnie przez te ilości wody, które piją. Żyję, aby polować. Krew dla tatusia. Panie Borrelli, ja nie chcę już zabijać. Robię to, bo muszę. Dla honoru mojego ojca. Do mieszkańców Queens: Kocham Was ludzie. Życzę Wam wesołych Świąt Wielkanocnych. Niech Bóg Wam wszystkim błogosławi, w tym życiu i następnym”.

David Berkowitz aresztowany. Zdjęcie: www.lohud.com
David Berkowitz aresztowany. Zdjęcie: www.lohud.com

Natychmiast rzuca się tu skojarzenie, że tym ojcem Samem miał być Szatan, któremu Berkowitz służył. Bez względu na to czy ojciec Sam przemawiający do niego był wytworem jego chorej psychiki czy faktycznym głosem Szatana David czuł potrzebę służenia mu i mordowania niewinnych ludzi. Dziennikarze dowiedzieli się o tym liście i nazwali go „Synem Sama”. Do reportera Daily News Jimmi’ego Breslina również napisał list:

„Witam z pękniętych chodników Nowego Jorku, w których żyją mrówki, karmiąc się zaschniętą krwią śmierci pochowanej pod tymi chodnikami. Witam z rynsztoków Nowego Jorku, zasyfionych psimi odchodami, wymiocinami, tanim winem, uryną i krwią. Witam z kanałów Nowego Jorku, które połykają to wszystko, aby potem zostać z tego oczyszczone. Nie myślcie nawet, że skoro się tak długo nie odzywałem, poszedłem spać. Nie, dalej tu jestem. Jak duch pośród ciemnej, cichej nocy. Głodny bólu i bez odpoczynku na prośbę Sama. On nie pozwoli mi odpocząć dopóki nie znajdę dla niego odpowiedniej ilości krwi. Powiedz mi Jim, co będziesz robić 29 lipca? Możesz zapomnieć o mnie, jeśli chcesz, bo ja nie dbam o opinię publiczną. Ale nie możesz jednak zapomnieć o Donnie Laurii, tak samo jak wszyscy inni nie mogą tego zrobić. Ona była taką słodką dziewczyną. Nie wiem co przyniesie przyszłość, ale musisz pamiętać o Pani Laurii. Dziękuję.

Z rynsztoków i w ich krwi – Wytwór Sam’a 44.”

Ostatecznie udało się policji rozpracować Berkowitza. 10 sierpnia 1977 roku został aresztowany. W chwili pojmania znaleziono u niego m.in. karabin maszynowy. W swoich planach miał rozstrzelanie ludzi bawiących się na dyskotece. Będąc przesłuchiwanym przez psychiatrów stwierdził, że ojciec Sam wykorzystywał go do zabijania ludzi. Osobiście nie czuł nienawiści do swych ofiar. Został skazany na 364 lata więzienia. Pod koniec lat 80′ postanowił oddać swe życie Jezusowi. Stwierdził, że od dziecka był pod demonicznym wpływem stąd dopuścił się takich zbrodni. Zapytany czemu mordował odpowiedział:

„Nie wiem. Naprawdę nie wiem. To był jakiś koszmar. Coś zrodziło się w mojej głowie i kompletnie zapanowało nad moim życiem. Wydawało mi się, że jestem żołnierzem diabła. Czytałem Biblię Szatana i wyciągałem z niej różne głupie pomysły. Wiem, że cała odpowiedzialność za to, co się stało spoczywa na mnie i na nikogo ani nic innego nie próbuję jej zrzucić. Teraz pozostaje mi tylko zapomnieć o wszystkim co się wydarzyło.”

Ponadto w trakcie jednego z wywiadów powiedział:

„Najlepiej dla tych wszystkich rodzin moich ofiar będzie, jeśli już nigdy mnie nie zobaczą. Dla mnie będzie najlepiej, jeżeli będę mógł w spokoju skupić się na modlitwie i odszukiwaniu samego siebie. Uważam, że nie zasługuję na zwolnienie warunkowe, ponieważ tak bardzo skrzywdziłem wielu ludzi i wiem, że oni nigdy mi tego nie wybaczą. Tak bardzo chciałbym, żeby to wszystko nigdy się nie wydarzyło”.

David Berkowitz w więzieniu. Zdjęcie: www.ariseandshine.org

Obecnie stara się pomagać skazanym współwięźniom, głosi im Ewangelię. Prowadzi chrześcijańską stronę internetową www.ariseandshine.org. Ludzie piszą do niego listy, na które chętnie odpowiada. Napisał także książkę pt. „Son of hope” (ang. syn nadziei). Niektórzy powątpiewają w jego rzeczywiste nawrócenie twierdząc, że robi to pod publiczkę. Prawdę powiedziawszy jest to wątpliwa teoria, gdyż tak naprawdę nie miałby w tym żadnego interesu. Berkowitz nie ma żadnych szans nawet na wyjście warunkowe.

Czemu postanowiłem napisać ten artykuł? Pragnę zwrócić uwagę, że Łaskę Bożą może przyjąć dosłownie każdy grzesznik. Nie ważne jakich zbrodni człowiek by się dopuścił, z ofiary Jezusa może skorzystać każdy:

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby KAŻDY, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.” J. 3:16-17

Źródła:

www.killer.radom.net

Film: „Syn Sama – David Berkowitz”

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Wypowiedz się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *