aborcja Najnowsze Polecamy

Czy pikiety przeciwko aborcji muszą przedstawiać drastyczne obrazy?

Wielu ludzi z obrzydzeniem patrzy na zdjęcia dzieci po aborcji. Wśród nich znajdą się również przeciwnicy aborcji, którzy uważają, że należy protestować przeciwko mordowaniu dzieci, ale bez pokazywania tak mocnych zdjęć. Czy mają rację? Poniżej w kliku punktach obalamy tego rodzaju tok myślenia.

1. Większość społeczeństwa to wzrokowcy. Takim ludziom ciężej jest coś zrozumieć póki tego nie zobaczą.

2. Drastyczność obrazów wywołuje u ludzi negatywne emocje. Aborcja jako morderstwo takowe powinna wywoływać.

3. Krwawe obrazy uświadamiają ludziom z czym naprawdę mają do czynienia. Ich drastyczność mobilizuje do sprzeciwu. Dla przykładu gdy w czasie wojny w Wietnamie zaczęto pokazywać w USA zdjęcia dzieci będące ofiarami konfliktu protesty przeciwko działaniom wojennym zdecydowanie się nasiliły.

4. W społeczeństwie żyje wielu ludzi, którzy nie mają wyrobionego zdania na temat aborcji. Brutalne obrazy dosadnie pomogą im wyjaśnić, że aborcja to zbrodnia.

5. Zarzuca się, iż tak drastyczne obrazy mogą wywołać uraz psychiczny u dzieci, które widzą obraz niemowlęcia po aborcji. Pogląd ten to zwykły mit. Tutaj polecamy zapoznać się z opinią psycholog mgr Beaty Rusieckiej, która opisuje reakcje dzieci w różnym wieku na tego rodzaju wystawy.

6. Banery na których zestawione są twarze polityków głosujących za aborcją z zamordowanym dzieckiem stawiają ich w niewygodnej w sytuacji. Szczególnie jeśli są to „prawicowi” politycy. Tego rodzaju akcje są silną metodą nacisku na władzę.

7. Od czasu do czasu w mediach społecznościowych i tradycyjnych pokazuje się potworne zdjęcia/filmy z działań wojennych i nikt przeciw temu nie protestuje. Powszechne w sklepach są paczki papierosów z drastycznymi zdjęciami. Ciekawe, że nikomu one nie przeszkadzają.

Tego rodzaju obrazy znajdziemy na paczkach papierosów. Czemu przeciw nim nikt nie protestuje?

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Wypowiedz się: