Strona główna Najnowsze Czy możliwe jest pojednanie polsko-ukraińskie?

Czy możliwe jest pojednanie polsko-ukraińskie?

pojednanie polsko-ukraińskie
zdjęcie: samorzad.gov.pl

Czy możliwe jest pojednanie polsko-ukraińskie? Przy tragedii wojny polepszenie relacji Polski i Ukrainy jest widoczne. Tylko jak długo potrwa?

Polacy i Ukraińcy mają wiele zaszłości historycznych. Do dzisiaj jedna strona wypomina Wołyń, druga zaś Akcję Wisła. Do tego dochodzą krzywdzące stereotypy. Niektórzy Polacy widzą w Ukraińcach agresywnych barbarzyńców, zaś niektórzy Ukraińcy przez pryzmat historii postrzegają w Polakach – Lachach okupantów. Przez wszystkie lata krzywd nie udało się osiągnąć pojednania.

Co ciekawe na przestrzeni lat dużo lepiej wyglądają relacje polsko-niemieckie. Mimo, iż Polacy zaznali wiele krzywd to udało się osiągnąć po II Wojnie Światowej dość poprawne relacje. Wszystko zaczęło się od listu kardynała Wyszyńskiego, gdzie napisał do niemieckiego kleru, iż wybaczamy i prosimy o przebaczenie. Osobiście uważam, że przegięciem było prosić o przebaczenie Niemców, ale mimo wszystko rozpoczęło to jakiś proces pojednania. Tym bardziej denazyfikacja Niemiec sprawiła, iż nazizm w Niemczech stał się czymś marginalnym. Nie ma w Niemczech pomników Hitlera, ulic z jego nazwiskiem itd. Niemieccy politycy nie gloryfikują nazistowskich zbrodniarzy. Nie ma zatem u Polaków obaw, że to zło ze strony Niemców może się powtórzyć.

Na Ukrainie jest odwrotnie. Dla przykładu wybrany demokratycznie prezydent Juszczenko potrafił pośmiertnie nadać Banderze i Szuchewyczowi tytuł Bohatera Ukrainy. Co prawda sąd w Doniecku po latach uchylił te decyzje, ale sam ten gest ma prawo budzić u Polaków oburzenie. Co ciekawe ten prezydent widział sporą poprawę stosunków polsko-ukraińskich po Pomarańczowej Rewolucji. Jak przyznaje w wywiadzie udzielonym tygodnikowi Wprost podczas rozmowy z europejskimi przywódcami ówczesne relacje polsko-ukraińskie nazywał wzorcowymi. I z czasem zauważył, że to wszystko się zepsuło, gdyż oba narody ciągle wypominały sobie trudną historię.

Nie ma wątpliwości, że jak wojna się skończy to przez pewien czas relacje polsko-ukraińskie będą wyglądać dobrze. W końcu nic tak nie łączy jak wspólny wróg. Tym bardziej, że teraz nie ma możliwości by względem Rosji prowadzić podobną politykę jak Wiktor Orban. Zresztą przy rządach Prawa i Sprawiedliwości było to niemożliwe. Obecnie Polska (bez względu kto będzie rządzić) musi być skrajnie antyputinowska co przy okazji jest korzystne dla utrzymania dobrych relacji polsko-ukraińskich. Tylko jak długo uda się je utrzymać? Z pewnością ten konflikt wzmocni pośród części Ukraińców tendencje probanderowskie co Polacy zauważą. Do tego wystarczy, iż w ciągu paru lat elity ukraińskie wykonają kilka pozytywnych gestów wobec UPA by to z czasem zepsuć.

Nie jest głupią opcją by osiągnąć pojednanie poprzez duchowieństwo jak w przypadku relacji polsko-niemieckich. Niemniej takie inicjatywy mogą się z czasem okazać nieskuteczne, gdyż przypomnijmy, iż polscy biskupi potrafili podpisać z patriarchą Cyrylem (notabene agentem KGB) pojednanie polsko-rosyjskie. Ile zostało z tego pojednania wszyscy widzimy.

W 2013 roku prezydent Bronisław Komorowski odwiedził Łuck na Ukrainie. Na nabożeństwie za ofiary zbrodni nie pojawił się ówczesny prezydent Ukrainy Janukowycz co natychmiast wychwyciły media. Co gorsza po wyjściu z katedry Bronisław Komorowski został uderzony jajkiem przez Ukraińca. Podjęta próba zbliżenia obu narodów tylko pogorszyła relacje.

Na szczęście są Ukraińcy, którzy potępiają te wydarzenia i autentycznie chcą trwałej poprawy stosunków polsko-ukraińskich. Niestety nieliczny głos tych rozsądnych Ukraińców jest za cichy. Głośno natomiast słychać jak Rada Obwodu Lwowskiego ogłasza rok 2022 rokiem UPA. Głośno słychać o takich akcjach jak nadanie Stadionowi w Tarnopolu imienia Romana Szuchewycza. Wystarczy więcej takich działań by z czasem zepsuć dobre relacje, które obecnie mamy. Teraz dużo będzie zależeć od tego kto będzie głośniejszy. Rozsądni Ukraińcy czy ci mniej rozsądni? Bardzo kibicuję tym pierwszym. Oczywiście jest to tylko jakaś część Ukraińców, która gloryfikuje zbrodniarzy. Niemniej od lat widać, że oni mają duże wpływy w ukraińskiej polityce.

Przykre, że choć od tych zdarzeń minęło wiele lat to nie udało się osiągnąć trwałych dobrych relacji. Tutaj życzę Ukraińcom by poszli drogą Niemiec, którym denazyfikacja dobrze zrobiła. Obranie drogi nienawistnego banderyzmu nie doprowadzi Ukraińców do niczego dobrego. Jeśli nie wyciąga się błędów z historii to może się ona powtórzyć, a to nie jest nikomu potrzebne. Jeśli Ukraina przetrwa wojnę z obecnym prezydentem to są szanse na trwałe pojednanie. Są jeszcze inne problemy do pokonania, ale one nie są tak trudne. Niemniej debanderyzacja Ukrainy jest konieczna do trwałej poprawy stosunków polsko-ukraińskich.

„Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością.” 1Tm 2:1-2

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

ObywateleNieba.pl

Wypowiedz się: