Strona główna Najnowsze Czym się zajmują chrześcijańscy piloci z MAF?

Czym się zajmują chrześcijańscy piloci z MAF?

W Kościele Zielonoświątkowym w Kamiennej Górze gościli piloci z chrześcijańskiej organizacji MAF (ang. Mission Aviation Fellowship). Na temat tego czym zajmuje się MAF porozmawialiśmy z pochodzącym z Holandii Bertem Vissherem.

DD: Zanim przejdę do tego czym się zajmujesz przedstaw jaka jest historia MAF i jaka jest misja tej organizacji?

BV: Organizacja powstała po II Wojnie Światowej. Założyło ją pięciu brytyjskich pilotów – chrześcijan. Doszli do wniosku, że samoloty mogą być wykorzystywane nie tylko do takich działań jak zrzucanie bomb, ale do pomocy potrzebującym ludziom oraz do docierania z Ewangelią w dalekie rejony. W konsekwencji skontaktowali się z różnymi misjonarzami, z którymi nawiązali współpracę. W ciągu lat MAF się rozwinęła. Naszą misją jest rozpowszechnianie Biblii i głoszenie Ewangelii w miejscach odizolowanych – trudno dostępnych ze względu na ukształtowanie terenu. To, że tam latam wynika z tego, iż mogę wykorzystać moją wiarę w praktyczny sposób. Latanie jest moją pasją.

DD: W jakich państwach działacie?

BV: Udzielamy się w Ameryce Południowej, szczególnie w górzystych okolicach Ekwadoru. Działamy również w krajach Azji i Afryki. Łącznie jest to 30 państw. W chwili obecnej mam dwie możliwości: Będę latać w Azji w okolicach Bangladeszu lub w Afryce w rejonach Sudanu.


Tak działa MAF w Papui-Nowej Gwinei

DD: Jak w praktyce wygląda wasza pomoc gdy dotrze tam misja?

BV: Po pierwsze należy się tam osiedlić i poznać język. Po drugie trenujemy latanie w różnych warunkach tam na miejscu. To trwa około roku, a potem regularnie zaczynasz tam latać. W różnych państwach zależnie od potrzeb realizowane są różne programy. Dostarczamy głównie lekarstwa i Biblie. Niekiedy latamy z wioski do wioski, gdzie pielęgniarze selekcjonują ludzi, którzy będą zbadani przez lekarza. Czasami latamy dla rządów, gdzie na tych lotach możemy zarobić pieniądze. Fundusze te wykorzystujemy na pomoc ludziom, którzy żyją w odizolowanych rejonach świata.

DD: Jakie trzeba spełnić warunki by być pilotem MAF? Czy są jacyś Polacy, którzy latają w MAF?

BV: Wymogiem jest posiadanie standardowej licencji pilota. Co oczywiste trzeba być chrześcijaninem. Należy też pójść do szkoły biblijnej. Dochodzą dodatkowe testy związane z pracą pilota. Nie znam polskich pilotów działających w MAF. Nasza organizacja składa się nie tylko z pilotów, ale również z techników czy ludzi związanych z konkretnymi zawodami jak np. lekarze.

Bert Vissher i Damian Danielak

DD: Ilu pilotów liczy MAF?

BV: W chwili obecnej ciężko mi podać dokładną liczbę. Mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy 15 pilotów to Holendrzy. Latamy dla oddziału europejskiego. Nie wiem jak to wygląda w USA, gdyż są oddzielnym oddziałem.

DD: Jakie są owoce po latach działalności w jakimś rejonie? Czy dużo ludzi się nawraca? Czy ich problemy egzystencjalne są rozwiązywane?

BV: Sama działalność MAF w danym rejonie jest na dłuższy okres czasu, lecz dla pilota jest to okres zdecydowanie krótszy, gdyż często zmieniamy obszar działania. Mimo to możemy poświęcić tym ludziom czas. Co prawda nie jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkich problemów na świecie, ale nie chcę biernie przyglądać się nieszczęściu innych osób. Na tyle na ile mogę chcę pomagać innym.

Podziękowania dla Anny Matujzy, która pomogła w komunikacji jako tłumaczka.

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Wypowiedz się: