Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

  • Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

  • Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

  • Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

what’s trending

    Katolicy mają obowiązek wierzyć w to, że podczas mszy ksiądz ma moc przemienić opłatek w rzeczywiste ciało Jezusa, zaś wino staje się jego krwią. Przyjrzyjmy się temu dogmatowi pod względem historycznym i zastanówmy się nad pewnymi pytaniami.

    W wielu dysputach w Internecie możemy znaleźć sprzeczki pomiędzy katolikami i protestantami odnośnie tego jak rozumieć ostatnią wieczerzę i do czego dochodzi w trakcie sprawowania Wieczerzy Pańskiej.

     

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

trending in lifestyle
trending in politics

    Wielu chrześcijan stawia krzyżyk na niektórych ludziach twierdząc, że są tak zdegenerowani, iż nie ma szans by się nawrócili. Niemniej znajdziemy w Biblii nawróconego łotra skazanego za swe czyny na ukrzyżowanie obok Jezusa, mamy nawróconego apostoła Pawła, który fanatycznie prześladował chrześcijan. Obecnie występuje również wiele nawróceń ludzi, którzy dopuszczali się najcięższych grzechów. Jednym z nich jest były seryjny morderca i satanista David Berkowitz znany również jako „Syn Sama” i „44. kalibrowy morderca”.

    Przyszedł na świat 1 czerwca 1953 roku na Brooklynie. Jego rodzice wcześnie mu wyjaśnili, że był adoptowanym przez nich dzieckiem, zaś jego biologiczna matka zmarła przy porodzie. Nienawidził szkoły, gdyż jego rówieśnicy mu dokuczali. W pewnym momencie zaczął sprawiać problemy wychowawcze swojej przybranej matce. Rzucał w nią przedmiotami i wyzywał co sprawiło, że zaprowadziła go do psychologa. Jako dziecko otruł jej ptaszka, którego trzymała w klatce. Pewnego dnia w trakcie szału wypowiedział do niej słowa, których bardzo żałował: „Nienawidzę cię. Mam nadzieję, że umrzesz”. Była to ostatnia odzywka jaką usłyszała od Davida, gdyż krótko po tym zmarła na raka.

    Po śmierci matki przeprowadził się z ojcem do innej dzielnicy. Czuł się coraz bardziej samotny. Jego ojciec ze względu na pracę nie poświęcał mu zbyt dużo czasu. Zdarzało mu się wagarować i dopuszczać aktów wandalizmu, jednak mimo to ukończył szkołę. Następnie zaciągnął się do wojska. W listach do ojca pisał, że przeprasza, iż jest głupi i szkodliwy. Prosił ojca by w ogóle o nim zapomniał. Jako żołnierz został przeniesiony do Fort Knox. Tam miał styczność z baptystami, na których nabożeństwa uczęszczał. Psychologowie zajmujący się jego przypadkiem stwierdzili, że był pod pozytywnym wrażeniem rodzin chodzących do kościoła. W 1974 roku zakończył służbę wojskową i wrócił do Nowego Yorku. Nigdy więcej niż nie chodził na nabożeństwa do baptystów.

    Gdy zaczął interesować się swą biologiczną matką, odkrył że ona naprawdę żyje i przez całe swe życie był okłamywany. Z czasem udało mu się ją namierzyć. Nazywała się Betty Falco. Gdy ją odnalazł ta przeprosiła go za to, iż oddała go do domu dziecka, on zaś jej wybaczył. Poznał także swoją przyrodnią siostrę Roslyn. Mimo tego szukał wśród ludzi akceptacji. Nawiązał kontakt z satanistami. Adorował Lucyfera, wzywał jego imię. Postanowił powierzyć mu swe życie.

    Jego problemy emocjonalno psychiczne sprawiły, że zaczął atakować ludzi. Jego pierwszą ofiarą była 14 – letnia dziewczyna, którą zaatakował nożem. Ofiara zaczęła szarpać się i krzyczeć co spłoszyło napastnika. Następne ofiary atakował z rewolwerem stąd jego przydomek 44. kalibrowy morderca. Mając 23 lata odwiedził swego przybranego ojca. Jego ojciec zauważył nietypowe zachowanie Davida. Miał patrzeć w lustro i bić się po głowie. Zaproponował skontaktowanie się z psychiatrą, ale na to było już za późno.

    29 lipca 1976 roku zastrzelił Donnę Louria – przypadkową kobietę napotkaną na ulicy. Jego kolejnymi śmiertelnymi ofiarami byli Christine Freund, Virginia Voskerichian, Alexander Esau, Valentina Suriani i Stacy Moskowitz. Czuł satysfakcję z mordowania niewinnych ludzi. Z czasem policja powiązała ze sobą te zbrodnie dochodząc do wniosku, że stoi za nimi jedna osoba. W międzyczasie Berkowitz napisał list do swojego sąsiada Sama pisząc w nim, że poda go do sądu jeśli ten nie uciszy swego psa, którego szczekanie dokuczało Davidowi. Rozdrażniony postrzelił psa. Dokonując mordu na parze Alexandrze Esau i Valentinie Suriani zostawił w ich samochodzie list zaadresowany do Josepha Borelliego – policjanta zajmującego się jego sprawą. Napisał w nim:

    „Drogi kapitanie Borrelli, Czuję się głęboko zraniony tym, że nazywa mnie Pan człowiekiem, który nienawidzi kobiet. Nie jestem taki. Ale jestem potworem. Jestem 'Synem Sam’a’. Kiedy ojciec Sam za dużo wypił, stawał się zły. Bił swoją rodzinę. Czasami wiązał mnie na tyłach domu. Innym razem zamykał mnie w garażu. Sam uwielbiał pić krew. 'Wyjdź na zewnątrz i zabijaj’ mówił ojciec Sam. Za naszym domem są szczątki. Głównie młode. Zgwałcone i zabite, bez krwi. Teraz to już same kości. Tata Sam zamykał mnie też na strychu. Nie mogłem się stamtąd wydostać, ale często patrzyłem przez okno na poddaszu. Czułem się jak jakiś odmieniec. Zamknięty w swoim świecie i zaprogramowany by zabijać. Żeby mnie powstrzymać musicie mnie zabić. Wiadomość dla policji: Jak chcecie mnie złapać musicie mnie postrzelić, a potem możecie mnie zabić. Inaczej ja pozabijam was. Tata Sam jest już trochę stary. Potrzebuje krwi, żeby móc odmłodnieć. Miał już za dużo ataków serca. Najbardziej ze wszystkiego brakuje mi mojej księżniczki. Ona spoczywa teraz w 'damskim pokoju’. Ale już niedługo znowu ją zobaczę. Uwielbiam polować. Chodzić po ulicach w poszukiwaniu jakiegoś świeżego mięsa. Kobiety z Queens są najpiękniejsze ze wszystkich. To pewnie przez te ilości wody, które piją. Żyję, aby polować. Krew dla tatusia. Panie Borrelli, ja nie chcę już zabijać. Robię to, bo muszę. Dla honoru mojego ojca. Do mieszkańców Queens: Kocham Was ludzie. Życzę Wam wesołych Świąt Wielkanocnych. Niech Bóg Wam wszystkim błogosławi, w tym życiu i następnym”.

    Natychmiast rzuca się tu skojarzenie, że tym ojcem Samem miał być Szatan, któremu Berkowitz służył. Bez względu na to czy ojciec Sam przemawiający do niego był wytworem jego chorej psychiki czy faktycznym głosem Szatana David czuł potrzebę służenia mu i mordowania niewinnych ludzi. Dziennikarze dowiedzieli się o tym liście i nazwali go „Synem Sama”.

     

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Wielu chrześcijan stawia krzyżyk na niektórych ludziach twierdząc, że są tak zdegenerowani, iż nie ma szans by się nawrócili. Niemniej znajdziemy w Biblii nawróconego łotra skazanego za swe czyny na ukrzyżowanie obok Jezusa, mamy nawróconego apostoła Pawła, który fanatycznie prześladował chrześcijan. Obecnie występuje również wiele nawróceń ludzi, którzy dopuszczali się najcięższych grzechów. Jednym z nich jest były seryjny morderca i satanista David Berkowitz znany również jako „Syn Sama” i „44. kalibrowy morderca”.

    Przyszedł na świat 1 czerwca 1953 roku na Brooklynie. Jego rodzice wcześnie mu wyjaśnili, że był adoptowanym przez nich dzieckiem, zaś jego biologiczna matka zmarła przy porodzie. Nienawidził szkoły, gdyż jego rówieśnicy mu dokuczali. W pewnym momencie zaczął sprawiać problemy wychowawcze swojej przybranej matce. Rzucał w nią przedmiotami i wyzywał co sprawiło, że zaprowadziła go do psychologa. Jako dziecko otruł jej ptaszka, którego trzymała w klatce. Pewnego dnia w trakcie szału wypowiedział do niej słowa, których bardzo żałował: „Nienawidzę cię. Mam nadzieję, że umrzesz”. Była to ostatnia odzywka jaką usłyszała od Davida, gdyż krótko po tym zmarła na raka.

    Po śmierci matki przeprowadził się z ojcem do innej dzielnicy. Czuł się coraz bardziej samotny. Jego ojciec ze względu na pracę nie poświęcał mu zbyt dużo czasu. Zdarzało mu się wagarować i dopuszczać aktów wandalizmu, jednak mimo to ukończył szkołę. Następnie zaciągnął się do wojska. W listach do ojca pisał, że przeprasza, iż jest głupi i szkodliwy. Prosił ojca by w ogóle o nim zapomniał. Jako żołnierz został przeniesiony do Fort Knox. Tam miał styczność z baptystami, na których nabożeństwa uczęszczał. Psychologowie zajmujący się jego przypadkiem stwierdzili, że był pod pozytywnym wrażeniem rodzin chodzących do kościoła. W 1974 roku zakończył służbę wojskową i wrócił do Nowego Yorku. Nigdy więcej niż nie chodził na nabożeństwa do baptystów.

    Gdy zaczął interesować się swą biologiczną matką, odkrył że ona naprawdę żyje i przez całe swe życie był okłamywany. Z czasem udało mu się ją namierzyć. Nazywała się Betty Falco. Gdy ją odnalazł ta przeprosiła go za to, iż oddała go do domu dziecka, on zaś jej wybaczył. Poznał także swoją przyrodnią siostrę Roslyn. Mimo tego szukał wśród ludzi akceptacji. Nawiązał kontakt z satanistami. Adorował Lucyfera, wzywał jego imię. Postanowił powierzyć mu swe życie.

    Jego problemy emocjonalno psychiczne sprawiły, że zaczął atakować ludzi. Jego pierwszą ofiarą była 14 – letnia dziewczyna, którą zaatakował nożem. Ofiara zaczęła szarpać się i krzyczeć co spłoszyło napastnika. Następne ofiary atakował z rewolwerem stąd jego przydomek 44. kalibrowy morderca. Mając 23 lata odwiedził swego przybranego ojca. Jego ojciec zauważył nietypowe zachowanie Davida. Miał patrzeć w lustro i bić się po głowie. Zaproponował skontaktowanie się z psychiatrą, ale na to było już za późno.

    29 lipca 1976 roku zastrzelił Donnę Louria – przypadkową kobietę napotkaną na ulicy. Jego kolejnymi śmiertelnymi ofiarami byli Christine Freund, Virginia Voskerichian, Alexander Esau, Valentina Suriani i Stacy Moskowitz. Czuł satysfakcję z mordowania niewinnych ludzi. Z czasem policja powiązała ze sobą te zbrodnie dochodząc do wniosku, że stoi za nimi jedna osoba. W międzyczasie Berkowitz napisał list do swojego sąsiada Sama pisząc w nim, że poda go do sądu jeśli ten nie uciszy swego psa, którego szczekanie dokuczało Davidowi. Rozdrażniony postrzelił psa. Dokonując mordu na parze Alexandrze Esau i Valentinie Suriani zostawił w ich samochodzie list zaadresowany do Josepha Borelliego – policjanta zajmującego się jego sprawą. Napisał w nim:

    „Drogi kapitanie Borrelli, Czuję się głęboko zraniony tym, że nazywa mnie Pan człowiekiem, który nienawidzi kobiet. Nie jestem taki. Ale jestem potworem. Jestem 'Synem Sam’a’. Kiedy ojciec Sam za dużo wypił, stawał się zły. Bił swoją rodzinę. Czasami wiązał mnie na tyłach domu. Innym razem zamykał mnie w garażu. Sam uwielbiał pić krew. 'Wyjdź na zewnątrz i zabijaj’ mówił ojciec Sam. Za naszym domem są szczątki. Głównie młode. Zgwałcone i zabite, bez krwi. Teraz to już same kości. Tata Sam zamykał mnie też na strychu. Nie mogłem się stamtąd wydostać, ale często patrzyłem przez okno na poddaszu. Czułem się jak jakiś odmieniec. Zamknięty w swoim świecie i zaprogramowany by zabijać. Żeby mnie powstrzymać musicie mnie zabić. Wiadomość dla policji: Jak chcecie mnie złapać musicie mnie postrzelić, a potem możecie mnie zabić. Inaczej ja pozabijam was. Tata Sam jest już trochę stary. Potrzebuje krwi, żeby móc odmłodnieć. Miał już za dużo ataków serca. Najbardziej ze wszystkiego brakuje mi mojej księżniczki. Ona spoczywa teraz w 'damskim pokoju’. Ale już niedługo znowu ją zobaczę. Uwielbiam polować. Chodzić po ulicach w poszukiwaniu jakiegoś świeżego mięsa. Kobiety z Queens są najpiękniejsze ze wszystkich. To pewnie przez te ilości wody, które piją. Żyję, aby polować. Krew dla tatusia. Panie Borrelli, ja nie chcę już zabijać. Robię to, bo muszę. Dla honoru mojego ojca. Do mieszkańców Queens: Kocham Was ludzie. Życzę Wam wesołych Świąt Wielkanocnych. Niech Bóg Wam wszystkim błogosławi, w tym życiu i następnym”.

    Natychmiast rzuca się tu skojarzenie, że tym ojcem Samem miał być Szatan, któremu Berkowitz służył. Bez względu na to czy ojciec Sam przemawiający do niego był wytworem jego chorej psychiki czy faktycznym głosem Szatana David czuł potrzebę służenia mu i mordowania niewinnych ludzi. Dziennikarze dowiedzieli się o tym liście i nazwali go „Synem Sama”.

     

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Przyjęło się, że Boże Narodzenie obchodzi się 25 grudnia. Wyjątkiem są tu prawosławni posługujący się kalendarzem juliańskim i celebrują to święto 7 stycznia. Skąd wzięła się ta data skoro Biblia jej nie podaje?

    Możemy w Internecie znaleźć pełno informacji, że tego dnia obchodzono narodziny bóstw pogańskich. Dotyczy to m.in.: Horusa, Kryszny, Mitry, Saturna i wielu innych. Co ciekawe ludzie nie sprawdzają czy to prawda i łykają wszystko jak pelikany. Tak się składa, że narodziny wymienionych bóstw nie były świętowane 25 grudnia. Godnym uwagi faktem jest to, że tego dnia w Rzymie czczono narodziny bóstwa Sol Invictus (łac. Słońce Niezwyciężone), ale o tym później.

    Czy pasterze wypasali w tym czasie owce?

    Wiele osób zarzuca, iż Jezus nie mógł się urodzić w grudniu, gdyż odwiedzili Go pasterze: A gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze rzekli jedni do drugich: Pójdźmy zaraz aż do Betlejemu i oglądajmy to, co się stało i co nam objawił Pan. I śpiesząc się, przyszli, i znaleźli Marię i Józefa oraz niemowlątko leżące w żłobie.” (Łk 2:15-16).

    Tu pojawia się zarzut, iż pasterze w tym rejonie wypasali owce od wiosny do jesieni. Nasuwa się wniosek, iż wydarzenia te nie mogły mieć miejsca w zimie. Niemniej dokładniejsza analiza sytuacji dopuszcza możliwość pracy pasterzy o tej porze. Żydowski Talmud wspomina, iż były trzy rodzaje trzód: takie co codziennie wracały do zagrody, takie które cały okres zimy spędzały w zagrodzie oraz takie, które stale pasły się na pustynnych pastwiskach [1]. Pasterzami ostatniego rodzaju trzody mogli być pasterze, którzy odwiedzili Chrystusa.

    Kardynał Gianfranco Ravasi tak opisał pracę pasterzy – nomadów: „Dla tych ludzi, którzy często przebywają nie dalej niż dziesięć kilometrów od Jerozolimy, ojczyznę, dom i samo życie stanowi owa pustynia zajmująca 60% powierzchni Izraela, 90% Jordanii i 99% Synaju. Na tym kamiennym stepie, który wiosną tylko na krótko pokrywa się zielenią, a sam w sobie wydaje się jakby cudem jakim, usiany punktami oaz (przykładem Jerycho – 5 km średnicy), pasterze nomadowie przenoszą się z miejsca na miejsce, respektując jedynie „umowne” granice rejonów wyznaczonych im przed wiekami. Trasy ich migracji, poczynając od wielkiego redyku wielkanocnego na wiosnę, nigdy nie są przypadkowe. Ludzie ci trzymają się zagadkowych, ściśle określonych szlaków, pod jasnym niebem ziejącym żarem o porażającym swym blaskiem…, pod niebem, z którego tylko w zimie padają krople wody, a które jednak daje pasterzom kosmiczne zegary księżyca i gwiazd” [2].

    Warto zwrócić uwagę, że w Ewangelii Łukasza w zdaniu: A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim.” (Łk 2:8) użyto imiesłowu czasu teraźniejszego „agraulontes kai phylassontes„. Bardzo możliwe, że ta grupa pasterzy nieprzerwanie stacjonowała w polu.

    Czy datę narodzin Mesjasza można z czegoś wyliczyć?

    Jak widać argument z pasterzami nie podważa tego, że Jezus mógł urodzić się w grudniu. Co ciekawe za tą porą roku przemawiają pewne obliczenia, których możemy dopatrzeć się w Słowie Bożym. Jak wiemy zanim Maryja cudownie zaszła w ciążę, wcześniej w tym błogosławionym stanie znajdowała się jej kuzynka Elżbieta. Przyjrzyjmy się jej przypadkowi. Zanim stała się brzemienna jej mężowi Zachariaszowi objawił się archanioł Gabriel. Miało to miejsce w świątyni w Jerozolimie, gdzie pełnił on funkcje kapłańskie.

    Wiemy, że był z kapłańskiej zmiany Abiasza: Za dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz, ze zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jedną z córek Aarona, a na imię jej było Elżbieta” (Łk 2:5). Ze Starego Testamentu wiemy, że sam król Dawid ustanowił by potomkowie Aarona pełniący funkcje kapłańskie byli podzieleni na 24 oddziały. Jednym z tych oddziałów był ósmy oddział Abiasza, do którego należał Zachariasz (patrz 1Krn. 24:10).

    Każdy oddział pełnił służbę przez tydzień od soboty do soboty dwa razy w roku. Tu należy zadać pytanie: Czy służba pełniona przez Zachariasza była tą pierwszą czy drugą w roku? Jaki związek to pytanie ma z narodzinami Jezusa? Otóż znając datę zajścia w ciążę przez Elżbietę łatwo byłoby obliczyć datę zajścia w ciążę przez Maryję: A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria.” (Łk. 1:26-27).

    Sześć miesięcy po Elżbiecie Maryja zaszła w ciążę. Gdyby była dokładnie znana data zajścia w ciążę przez Elżbietę można by łatwo obliczyć kiedy mniej więcej narodził się Jezus. Szczegółowych badań nad tym kalendarzem dokonał żydowski profesor Shemarjahu Tolman. Ustalił on, że pierwszy turnus Abiasza miał miejsce od 8. do 14. dnia miesiąca Sivan, zaś drugi od 24. do 30. miesiąca Cheszwan [3]. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że mamy tu do czynienia z kalendarzem słonecznym (a nie księżycowym jak obecny żydowski) to data tego drugiego turnusu przypada na koniec września. Co ciekawe 23 września w rycie bizantyjskim obchodzi się zwiastowanie Zachariasza. Podsumowując wschodnią i zachodnią tradycję otrzymujemy następujące daty:

    23 września – zwiastowanie Zachariaszowi
    25 marca (sześć miesięcy później) – zwiastowanie Maryi
    25 czerwca (dziewięć miesięcy od pierwszej daty) – narodzenie Jana Chrzciciela
    25 grudnia (dziewięć miesięcy od drugiej daty) – narodzenie Jezusa Chrystusa

    Jak widać data 25 grudnia wcale nie jest pozbawiona podstaw. Choć tego samego dnia w Rzymie celebrowano narodziny Sol Invictus to jego kult zdaje się nie mieć wpływu na datę chrześcijańskich świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego? Pierwsze źródło poświadczające, że narodziny Sol Invictus obchodzono 25 grudnia pochodzi z 354 roku. Z kolei o narodzinach Jezusa 25 grudnia dużo wcześniej wspomina Hipolit zmarły w 235 roku.

    Samo święto narodzin Sol Invictus nie było w Rzymie jakimś szczególnym świętem. Warto także odnotować, że 25 grudnia to data przesilenia zimowego. Do tej daty noc się wydłuża – zwiększa się ciemność, a po 25 grudnia następuje zmiana i dzień zaczyna się wydłużać. Świetnie to pasuje do Jezusa, który w Biblii często przyrównywany jest do światłości.

    Wniosek

    Podsumowując: Czy Jezus urodził się 25 grudnia? Nie jest to pewne, chociaż ta data z pewnością nie jest pozbawiona podstaw. Wielu biblijnie wierzących chrześcijan stawia pytanie czy należy obchodzić Boże Narodzenie skoro Słowo Boże tego nie nakazuje? Odpowiedź jest prosta: Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu.” (Rz. 14:5).

    [1] za Andrea Tornielli, Dziecię Jezus.Tajemnice, legendy i prawda, s. 125.
    [2] za Andrea Tornielli, Dziecię Jezus.Tajemnice, legendy i prawda, s. 125-126.
    [3] za Andrea Tornielli, Dziecię Jezus.Tajemnice, legendy i prawda, s. 119-120.

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

more popular stories

    Wielu ludzi marnuje czas na różne sprawy nie zajmując się Bogiem. Zajmują się swoimi karierami, zaspokajaniem swoich potrzeb. Mimo tych ciężkich czasów nie brakuje ludzi, którzy szczerze szukają Boga niekoniecznie w dobrych źródłach. Jako chrześcijanie powinniśmy wskazywać odważnie na Jezusa. Przeczytajcie historię, którą przysłała nam czytelniczka Kasia…

    W Londynie zimno, ludzie tak jak wszędzie są zabiegani przed Świętami. Nie w głowach im rozmowy o Bogu, a ulotki które są im podawane przez chrześcijan – lądują w koszach na śmieci lub na dnie torebki. Obserwując ich w kafejce widzę jak szybko piją kawę, rozmawiają przez telefon, nie patrzą już w oczy rozmówcy. Bieg za czym?
    Czego szukają? Do czego powołał ich Bóg?

    Moje przemyślenia przerwała moja koleżanka, dosiadając się z filiżanką kawy. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym i też mogłam pomodlić się o jedną sytuację w jej życiu i dzięki temu wprowadzić trochę światła. Modląc się poczułam jak obecność Ducha Świętego się poszerza i nagle osoba , która obserwowała nas ze łzami w oczach pyta – czy Ty jesteś wróżką? Rozśmieszyło mnie to w sercu ale odpowiedziałam – Nie, ale wierze w Jezusa , który najlepiej uwalnia i wyprowadza z więzień. Ona nadal pyta – Co robiłaś? Widziałam że miałaś troskę w oczach. Odpowiedziałam, że modliłam się i czy mogę o nią się pomodlić? Tak! Szepnęła i opowiedziała jak czuje się samotna i że nikt o nią nie dba. Pobyt w kafejce uważam za bardzo udany i znów widziałam jak bycie z Bogiem na co dzień, a nie tylko w niedziele w kościele uwalnia innych ludzi i otwiera ich głodne miłości i akceptacji serca na Jezusa.
    Wsiadając do samochodu myślałam o tym jak to w tym biegu codziennych spraw zapominamy o bliskich i szukamy odpowiedzi złych źródłach! Szukamy wróżek i horoskopów! Kupujemy książki o tarocie, a nie Biblię! Nie mówimy dzieciom o Jezusie, ale mówimy o magii. Jesteśmy otoczeni słowem „tolerancja” i czekamy na wydanie gazet z horoskopami i zamiast szukać Boga to jeszcze bardziej jesteśmy wciągani w ułudę nadziei na lepsze jutro. Pamiętajmy że jedyna nadzieja , która wypełni pokojem na zawsze twoją duszę jest Jezus. Szukaj i badaj Pisma jak Berejczycy!

    Czego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności Ducha Świętego – wtedy żadna wróżka nie będzie ściągać nieszczęść na tych którzy szukają. Taka sytuacja jest opisana w Biblii w Dziejach Apostolskich i uwielbiam patrzeć jak moce ciemności uginają kolana przed Jezusem, a ludzie otrzymują uwolnienia i uzdrowienia także dziś! Rozejrzyj się dookoła i szukaj w kafejkach czy placach szkolnych. Przeczytaj jak to było w Dziejach Apostolskich. Pozdrawiam z Londynu i Błogosławie Ciebie w imię Jezus. Modlę się abyś szukał tej prawdziwej mocy od dziś.

    Kasia

    A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.  Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (Dz. 16:16-18)
    ‭‭
    „Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.” (1Sam. 15:23)

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Wielu ludzi marnuje czas na różne sprawy nie zajmując się Bogiem. Zajmują się swoimi karierami, zaspokajaniem swoich potrzeb. Mimo tych ciężkich czasów nie brakuje ludzi, którzy szczerze szukają Boga niekoniecznie w dobrych źródłach. Jako chrześcijanie powinniśmy wskazywać odważnie na Jezusa. Przeczytajcie historię, którą przysłała nam czytelniczka Kasia…

    W Londynie zimno, ludzie tak jak wszędzie są zabiegani przed Świętami. Nie w głowach im rozmowy o Bogu, a ulotki które są im podawane przez chrześcijan – lądują w koszach na śmieci lub na dnie torebki. Obserwując ich w kafejce widzę jak szybko piją kawę, rozmawiają przez telefon, nie patrzą już w oczy rozmówcy. Bieg za czym?
    Czego szukają? Do czego powołał ich Bóg?

    Moje przemyślenia przerwała moja koleżanka, dosiadając się z filiżanką kawy. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym i też mogłam pomodlić się o jedną sytuację w jej życiu i dzięki temu wprowadzić trochę światła. Modląc się poczułam jak obecność Ducha Świętego się poszerza i nagle osoba , która obserwowała nas ze łzami w oczach pyta – czy Ty jesteś wróżką? Rozśmieszyło mnie to w sercu ale odpowiedziałam – Nie, ale wierze w Jezusa , który najlepiej uwalnia i wyprowadza z więzień. Ona nadal pyta – Co robiłaś? Widziałam że miałaś troskę w oczach. Odpowiedziałam, że modliłam się i czy mogę o nią się pomodlić? Tak! Szepnęła i opowiedziała jak czuje się samotna i że nikt o nią nie dba. Pobyt w kafejce uważam za bardzo udany i znów widziałam jak bycie z Bogiem na co dzień, a nie tylko w niedziele w kościele uwalnia innych ludzi i otwiera ich głodne miłości i akceptacji serca na Jezusa.
    Wsiadając do samochodu myślałam o tym jak to w tym biegu codziennych spraw zapominamy o bliskich i szukamy odpowiedzi złych źródłach! Szukamy wróżek i horoskopów! Kupujemy książki o tarocie, a nie Biblię! Nie mówimy dzieciom o Jezusie, ale mówimy o magii. Jesteśmy otoczeni słowem „tolerancja” i czekamy na wydanie gazet z horoskopami i zamiast szukać Boga to jeszcze bardziej jesteśmy wciągani w ułudę nadziei na lepsze jutro. Pamiętajmy że jedyna nadzieja , która wypełni pokojem na zawsze twoją duszę jest Jezus. Szukaj i badaj Pisma jak Berejczycy!

    Czego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności Ducha Świętego – wtedy żadna wróżka nie będzie ściągać nieszczęść na tych którzy szukają. Taka sytuacja jest opisana w Biblii w Dziejach Apostolskich i uwielbiam patrzeć jak moce ciemności uginają kolana przed Jezusem, a ludzie otrzymują uwolnienia i uzdrowienia także dziś! Rozejrzyj się dookoła i szukaj w kafejkach czy placach szkolnych. Przeczytaj jak to było w Dziejach Apostolskich. Pozdrawiam z Londynu i Błogosławie Ciebie w imię Jezus. Modlę się abyś szukał tej prawdziwej mocy od dziś.

    Kasia

    A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.  Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (Dz. 16:16-18)
    ‭‭
    „Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.” (1Sam. 15:23)

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Wielu ludzi marnuje czas na różne sprawy nie zajmując się Bogiem. Zajmują się swoimi karierami, zaspokajaniem swoich potrzeb. Mimo tych ciężkich czasów nie brakuje ludzi, którzy szczerze szukają Boga niekoniecznie w dobrych źródłach. Jako chrześcijanie powinniśmy wskazywać odważnie na Jezusa. Przeczytajcie historię, którą przysłała nam czytelniczka Kasia…

    W Londynie zimno, ludzie tak jak wszędzie są zabiegani przed Świętami. Nie w głowach im rozmowy o Bogu, a ulotki które są im podawane przez chrześcijan – lądują w koszach na śmieci lub na dnie torebki. Obserwując ich w kafejce widzę jak szybko piją kawę, rozmawiają przez telefon, nie patrzą już w oczy rozmówcy. Bieg za czym?
    Czego szukają? Do czego powołał ich Bóg?

    Moje przemyślenia przerwała moja koleżanka, dosiadając się z filiżanką kawy. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym i też mogłam pomodlić się o jedną sytuację w jej życiu i dzięki temu wprowadzić trochę światła. Modląc się poczułam jak obecność Ducha Świętego się poszerza i nagle osoba , która obserwowała nas ze łzami w oczach pyta – czy Ty jesteś wróżką? Rozśmieszyło mnie to w sercu ale odpowiedziałam – Nie, ale wierze w Jezusa , który najlepiej uwalnia i wyprowadza z więzień. Ona nadal pyta – Co robiłaś? Widziałam że miałaś troskę w oczach. Odpowiedziałam, że modliłam się i czy mogę o nią się pomodlić? Tak! Szepnęła i opowiedziała jak czuje się samotna i że nikt o nią nie dba. Pobyt w kafejce uważam za bardzo udany i znów widziałam jak bycie z Bogiem na co dzień, a nie tylko w niedziele w kościele uwalnia innych ludzi i otwiera ich głodne miłości i akceptacji serca na Jezusa.
    Wsiadając do samochodu myślałam o tym jak to w tym biegu codziennych spraw zapominamy o bliskich i szukamy odpowiedzi złych źródłach! Szukamy wróżek i horoskopów! Kupujemy książki o tarocie, a nie Biblię! Nie mówimy dzieciom o Jezusie, ale mówimy o magii. Jesteśmy otoczeni słowem „tolerancja” i czekamy na wydanie gazet z horoskopami i zamiast szukać Boga to jeszcze bardziej jesteśmy wciągani w ułudę nadziei na lepsze jutro. Pamiętajmy że jedyna nadzieja , która wypełni pokojem na zawsze twoją duszę jest Jezus. Szukaj i badaj Pisma jak Berejczycy!

    Czego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności Ducha Świętego – wtedy żadna wróżka nie będzie ściągać nieszczęść na tych którzy szukają. Taka sytuacja jest opisana w Biblii w Dziejach Apostolskich i uwielbiam patrzeć jak moce ciemności uginają kolana przed Jezusem, a ludzie otrzymują uwolnienia i uzdrowienia także dziś! Rozejrzyj się dookoła i szukaj w kafejkach czy placach szkolnych. Przeczytaj jak to było w Dziejach Apostolskich. Pozdrawiam z Londynu i Błogosławie Ciebie w imię Jezus. Modlę się abyś szukał tej prawdziwej mocy od dziś.

    Kasia

    A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.  Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (Dz. 16:16-18)
    ‭‭
    „Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.” (1Sam. 15:23)

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Wielu ludzi marnuje czas na różne sprawy nie zajmując się Bogiem. Zajmują się swoimi karierami, zaspokajaniem swoich potrzeb. Mimo tych ciężkich czasów nie brakuje ludzi, którzy szczerze szukają Boga niekoniecznie w dobrych źródłach. Jako chrześcijanie powinniśmy wskazywać odważnie na Jezusa. Przeczytajcie historię, którą przysłała nam czytelniczka Kasia…

    W Londynie zimno, ludzie tak jak wszędzie są zabiegani przed Świętami. Nie w głowach im rozmowy o Bogu, a ulotki które są im podawane przez chrześcijan – lądują w koszach na śmieci lub na dnie torebki. Obserwując ich w kafejce widzę jak szybko piją kawę, rozmawiają przez telefon, nie patrzą już w oczy rozmówcy. Bieg za czym?
    Czego szukają? Do czego powołał ich Bóg?

    Moje przemyślenia przerwała moja koleżanka, dosiadając się z filiżanką kawy. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym i też mogłam pomodlić się o jedną sytuację w jej życiu i dzięki temu wprowadzić trochę światła. Modląc się poczułam jak obecność Ducha Świętego się poszerza i nagle osoba , która obserwowała nas ze łzami w oczach pyta – czy Ty jesteś wróżką? Rozśmieszyło mnie to w sercu ale odpowiedziałam – Nie, ale wierze w Jezusa , który najlepiej uwalnia i wyprowadza z więzień. Ona nadal pyta – Co robiłaś? Widziałam że miałaś troskę w oczach. Odpowiedziałam, że modliłam się i czy mogę o nią się pomodlić? Tak! Szepnęła i opowiedziała jak czuje się samotna i że nikt o nią nie dba. Pobyt w kafejce uważam za bardzo udany i znów widziałam jak bycie z Bogiem na co dzień, a nie tylko w niedziele w kościele uwalnia innych ludzi i otwiera ich głodne miłości i akceptacji serca na Jezusa.
    Wsiadając do samochodu myślałam o tym jak to w tym biegu codziennych spraw zapominamy o bliskich i szukamy odpowiedzi złych źródłach! Szukamy wróżek i horoskopów! Kupujemy książki o tarocie, a nie Biblię! Nie mówimy dzieciom o Jezusie, ale mówimy o magii. Jesteśmy otoczeni słowem „tolerancja” i czekamy na wydanie gazet z horoskopami i zamiast szukać Boga to jeszcze bardziej jesteśmy wciągani w ułudę nadziei na lepsze jutro. Pamiętajmy że jedyna nadzieja , która wypełni pokojem na zawsze twoją duszę jest Jezus. Szukaj i badaj Pisma jak Berejczycy!

    Czego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności Ducha Świętego – wtedy żadna wróżka nie będzie ściągać nieszczęść na tych którzy szukają. Taka sytuacja jest opisana w Biblii w Dziejach Apostolskich i uwielbiam patrzeć jak moce ciemności uginają kolana przed Jezusem, a ludzie otrzymują uwolnienia i uzdrowienia także dziś! Rozejrzyj się dookoła i szukaj w kafejkach czy placach szkolnych. Przeczytaj jak to było w Dziejach Apostolskich. Pozdrawiam z Londynu i Błogosławie Ciebie w imię Jezus. Modlę się abyś szukał tej prawdziwej mocy od dziś.

    Kasia

    A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.  Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (Dz. 16:16-18)
    ‭‭
    „Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.” (1Sam. 15:23)

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Wielu ludzi marnuje czas na różne sprawy nie zajmując się Bogiem. Zajmują się swoimi karierami, zaspokajaniem swoich potrzeb. Mimo tych ciężkich czasów nie brakuje ludzi, którzy szczerze szukają Boga niekoniecznie w dobrych źródłach. Jako chrześcijanie powinniśmy wskazywać odważnie na Jezusa. Przeczytajcie historię, którą przysłała nam czytelniczka Kasia…

    W Londynie zimno, ludzie tak jak wszędzie są zabiegani przed Świętami. Nie w głowach im rozmowy o Bogu, a ulotki które są im podawane przez chrześcijan – lądują w koszach na śmieci lub na dnie torebki. Obserwując ich w kafejce widzę jak szybko piją kawę, rozmawiają przez telefon, nie patrzą już w oczy rozmówcy. Bieg za czym?
    Czego szukają? Do czego powołał ich Bóg?

    Moje przemyślenia przerwała moja koleżanka, dosiadając się z filiżanką kawy. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym i też mogłam pomodlić się o jedną sytuację w jej życiu i dzięki temu wprowadzić trochę światła. Modląc się poczułam jak obecność Ducha Świętego się poszerza i nagle osoba , która obserwowała nas ze łzami w oczach pyta – czy Ty jesteś wróżką? Rozśmieszyło mnie to w sercu ale odpowiedziałam – Nie, ale wierze w Jezusa , który najlepiej uwalnia i wyprowadza z więzień. Ona nadal pyta – Co robiłaś? Widziałam że miałaś troskę w oczach. Odpowiedziałam, że modliłam się i czy mogę o nią się pomodlić? Tak! Szepnęła i opowiedziała jak czuje się samotna i że nikt o nią nie dba. Pobyt w kafejce uważam za bardzo udany i znów widziałam jak bycie z Bogiem na co dzień, a nie tylko w niedziele w kościele uwalnia innych ludzi i otwiera ich głodne miłości i akceptacji serca na Jezusa.
    Wsiadając do samochodu myślałam o tym jak to w tym biegu codziennych spraw zapominamy o bliskich i szukamy odpowiedzi złych źródłach! Szukamy wróżek i horoskopów! Kupujemy książki o tarocie, a nie Biblię! Nie mówimy dzieciom o Jezusie, ale mówimy o magii. Jesteśmy otoczeni słowem „tolerancja” i czekamy na wydanie gazet z horoskopami i zamiast szukać Boga to jeszcze bardziej jesteśmy wciągani w ułudę nadziei na lepsze jutro. Pamiętajmy że jedyna nadzieja , która wypełni pokojem na zawsze twoją duszę jest Jezus. Szukaj i badaj Pisma jak Berejczycy!

    Czego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności Ducha Świętego – wtedy żadna wróżka nie będzie ściągać nieszczęść na tych którzy szukają. Taka sytuacja jest opisana w Biblii w Dziejach Apostolskich i uwielbiam patrzeć jak moce ciemności uginają kolana przed Jezusem, a ludzie otrzymują uwolnienia i uzdrowienia także dziś! Rozejrzyj się dookoła i szukaj w kafejkach czy placach szkolnych. Przeczytaj jak to było w Dziejach Apostolskich. Pozdrawiam z Londynu i Błogosławie Ciebie w imię Jezus. Modlę się abyś szukał tej prawdziwej mocy od dziś.

    Kasia

    A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.  Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (Dz. 16:16-18)
    ‭‭
    „Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.” (1Sam. 15:23)

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!

    Wielu ludzi marnuje czas na różne sprawy nie zajmując się Bogiem. Zajmują się swoimi karierami, zaspokajaniem swoich potrzeb. Mimo tych ciężkich czasów nie brakuje ludzi, którzy szczerze szukają Boga niekoniecznie w dobrych źródłach. Jako chrześcijanie powinniśmy wskazywać odważnie na Jezusa. Przeczytajcie historię, którą przysłała nam czytelniczka Kasia…

    W Londynie zimno, ludzie tak jak wszędzie są zabiegani przed Świętami. Nie w głowach im rozmowy o Bogu, a ulotki które są im podawane przez chrześcijan – lądują w koszach na śmieci lub na dnie torebki. Obserwując ich w kafejce widzę jak szybko piją kawę, rozmawiają przez telefon, nie patrzą już w oczy rozmówcy. Bieg za czym?
    Czego szukają? Do czego powołał ich Bóg?

    Moje przemyślenia przerwała moja koleżanka, dosiadając się z filiżanką kawy. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym i też mogłam pomodlić się o jedną sytuację w jej życiu i dzięki temu wprowadzić trochę światła. Modląc się poczułam jak obecność Ducha Świętego się poszerza i nagle osoba , która obserwowała nas ze łzami w oczach pyta – czy Ty jesteś wróżką? Rozśmieszyło mnie to w sercu ale odpowiedziałam – Nie, ale wierze w Jezusa , który najlepiej uwalnia i wyprowadza z więzień. Ona nadal pyta – Co robiłaś? Widziałam że miałaś troskę w oczach. Odpowiedziałam, że modliłam się i czy mogę o nią się pomodlić? Tak! Szepnęła i opowiedziała jak czuje się samotna i że nikt o nią nie dba. Pobyt w kafejce uważam za bardzo udany i znów widziałam jak bycie z Bogiem na co dzień, a nie tylko w niedziele w kościele uwalnia innych ludzi i otwiera ich głodne miłości i akceptacji serca na Jezusa.
    Wsiadając do samochodu myślałam o tym jak to w tym biegu codziennych spraw zapominamy o bliskich i szukamy odpowiedzi złych źródłach! Szukamy wróżek i horoskopów! Kupujemy książki o tarocie, a nie Biblię! Nie mówimy dzieciom o Jezusie, ale mówimy o magii. Jesteśmy otoczeni słowem „tolerancja” i czekamy na wydanie gazet z horoskopami i zamiast szukać Boga to jeszcze bardziej jesteśmy wciągani w ułudę nadziei na lepsze jutro. Pamiętajmy że jedyna nadzieja , która wypełni pokojem na zawsze twoją duszę jest Jezus. Szukaj i badaj Pisma jak Berejczycy!

    Czego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności Ducha Świętego – wtedy żadna wróżka nie będzie ściągać nieszczęść na tych którzy szukają. Taka sytuacja jest opisana w Biblii w Dziejach Apostolskich i uwielbiam patrzeć jak moce ciemności uginają kolana przed Jezusem, a ludzie otrzymują uwolnienia i uzdrowienia także dziś! Rozejrzyj się dookoła i szukaj w kafejkach czy placach szkolnych. Przeczytaj jak to było w Dziejach Apostolskich. Pozdrawiam z Londynu i Błogosławie Ciebie w imię Jezus. Modlę się abyś szukał tej prawdziwej mocy od dziś.

    Kasia

    A gdyśmy szli na modlitwę, zdarzyło się, że spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego, a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim.  Ta, idąc za Pawłem i za nami, wołała mówiąc: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia. A to czyniła przez wiele dni. Wreszcie Paweł znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł.” (Dz. 16:16-18)
    ‭‭
    „Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.” (1Sam. 15:23)

    Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas i kup nam kawę. Dziękujemy!

    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

    Podziel się artykułem ze znajomymi!