Strona główna Najnowsze Sytuacja prześladowanego Kościoła – wywiad z Dariuszem Pacanem z Open Doors

Sytuacja prześladowanego Kościoła – wywiad z Dariuszem Pacanem z Open Doors

Brat Dariusz Pacan z organizacji Open Doors

Nasza redakcja miała zaszczyt rozmawiać z Dariuszem Pacanem – pracownikiem działającym w organizacji Open Doors. Odwiedza on wiele państw, gdzie chrześcijanie są prześladowani po to by wspierać ich w cierpieniu. Poniżej mogą państwo przeczytać wywiad, w którym poruszyliśmy tematy prześladowanych chrześcijan oraz praktycznej pomocy jakiej można im udzielić?

– Jak obecnie wygląda sytuacja prześladowanych chrześcijan?

– Chrześcijanie są najbardziej znienawidzoną grupą religijną na świecie. Szacuje się, że w ostatnich 100 latach więcej chrześcijan poniosło śmierć z powodu wiary niż w ostatnich 19 stuleciach liczonych razem. Co roku publikujemy światowy indeks prześladowań, w którym uwzględniamy 50 państw, gdzie mają miejsce największe prześladowania chrześcijan. W tych 50 krajach, które są objęte w naszym rankingu żyje ponad 4,8 miliarda ludzi z czego 600 milionów to są chrześcijanie, a około 200 milionów jest prześladowanych. To pokazuje skale prześladowań z jaką muszą się zmierzyć chrześcijanie, którzy z powodu przestępstwa – wiary w Jezusa są obywatelami drugiej kategorii. W wielu tych państwach wiara w Jezusa to przestępstwo. Ogromna liczba chrześcijan cierpi fizycznie i psychicznie. To potwierdza słowa Jezusa: „Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego.” (Mt 24:9).

– W rankingu dominują państwa muzułmańskie, hinduskie i komunistyczne. Wielu ludzi zastanawia się czemu znajdziemy w nim Meksyk i Kolumbię. Kto tam prześladuje chrześcijan?

– Wiele razy spotkałem się z pytaniem: „Jak to możliwe, że w państwach tak mocno katolickich jak Meksyk i Kolumbia chrześcijanie są prześladowani?” Prześladowania te są efektem działań karteli narkotykowych. W rankigu Open Doors Meksyk zajmuje 39. miejsce, zaś Kolumbia jest na 49. pozycji. Sprawa wygląda tam następująco: Do księdza czy pastora przychodzi gangster i oznajmia, że na ziemi należącej do parafii bądź zboru będzie zasiana kokaina. Ci co się temu przeciwstawiają musza liczyć się z tym, że będą zamordowani. Egzekucje te często bywają bardzo brutalne.

– W najnowszym rankingu Open Doors nie znajdziemy tzw. państw zachodnich. Niestety coraz częściej możemy usłyszeć w mediach o chrześcijanach zwalnianych z pracy, a nawet o odbieraniu dzieci rodzinom za to, że np. homoseksualizm uważają za grzech i zboczenie. Niedawno premier Kanady otwarcie powiedział, że chrześcijanie są najgorszym elementem społeczeństwa. Czy w takich państwach jak np. Szwecja, Niemcy, Holandia, Francja, Wielka Brytania można się spodziewać prześladowań chrześcijan na większą skalę?

– Jeśli rząd będzie przyzwalał na tego rodzaju zachowania to nieuniknione, że chrześcijanie coraz bardziej będą się czuć zagrożeni i prześladowani, zwłaszcza z powodu obojętności służb i rządu. Państwa zachodnie powinny chronić słabych ludzi przed napastnikami bez względu na to jakiej są narodowości, rasy czy wyznania. Żyjemy w czasach, gdzie zło nazywa się dobrem, a dobro złem. Dlatego wielu chrześcijan cierpi z tego powodu prześladowania, a na zachodzie dyskryminację. Europa przez laicyzację odchodzi od korzeni chrześcijańskich.

– Węgierski rząd Wiktora Orbana wyraźnie zaangażował się w pomoc prześladowanym chrześcijanom. Czy warto naciskać na naszą władzę by angażowała się w pomoc prześladowanym chrześcijanom?

– Jeśli chodzi o naszą władzę w Polsce to nie ma potrzeby na nią naciskać, ponieważ Polska bardzo dużo robi na rzecz prześladowanego Kościoła. Możliwe, że najwięcej ze wszystkich państw wyprzedzając nawet Węgry. Tutaj spory ukłon w stronę polskiego i węgierskiego rządu.

– W jaki sposób konkretnie organizacja Open Doors pomaga chrześcijanom? Jak przeciętny chrześcijanin żyjący w naszym kraju może pomóc chrześcijanom w takich państwach jak np. Korea Północna, Syria, Somalia?

– Po pierwsze jest to modlitwa, ponieważ człowiek, który się modli odczuwa w swoim sercu, że poza modlitwą musi coś zrobić. Ponadto Open Doors wspiera prześladowanych chrześcijan finansowo i materialnie w postaci lekarstw, ubrań, jedzenia. Dajemy przysłowiową wędkę np. w Iraku chrześcijanie przechodzą kurs na spawacza, dzięki czemu zdobywają fach, z którego będą się utrzymywać. Jeśli ktoś potrafi szyć to kupujemy maszynę do szycia. Piszemy również listy do chrześcijan zamkniętych za wiarę w więzieniach. To jest niezwykle ważne, ponieważ wzmacnia to ich wiarę, wiedzą że w cierpieniu nie są sami. Ponadto władze państwowe i naczelnicy więzień zaczynają te osoby inaczej traktować, ponieważ świat się nimi interesuje.

W takiej sytuacji nie mogą takiej osoby pobić czy zabić, ponieważ obawiają się reakcji świata. Najlepszym przykładem jest Asia Bibi. Mimo nacisków radykalnych muzułmanów nadal żyje i władze nie wiedzą co z nią zrobić, gdyż świat się o nią upomina. Każdy z nas może napisać taki list. Również bardzo ważne są petycje. Niedawno zebraliśmy 850000 podpisów do Sekretarza ONZ. Przez tą petycję chcieliśmy pokazać, że jest przyszłość dla chrześcijan żyjących na Bliskim Wschodzie. Chrześcijanie są pełnoprawnymi mieszkańcami tych ziem i powinniśmy im pomagać.

W tym rejonie często zaczyna się na krzywym spojrzeniu, na oznakowaniu domu, iż mieszkają w nim chrześcijanie, następnie dochodzi do wybitej szyby, a kończy się na morderstwie, wzięciu żony jako seksualnej niewolnicy. Podobne cierpienia przeżyli w Żydzi podczas II Wojny Światowej i to dziś przeżywają chrześcijanie. Tutaj przypominają mi się słowa pastora luterańskiego Martina Niemöllera: „Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą; kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą – kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem – kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem – kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.”

– Czym różnią się chrześcijanie w państwach prześladowanych od nas, od chrześcijan żyjących w pokoju?

– Mogłoby się wydawać, że chrześcijanie przez prześladowania powinni odchodzić od Boga, ale jest wręcz przeciwnie. Wielokrotnie tracą wszystko, ale są przy Bogu. To jest fenomen, którego świat zachodni nie potrafi zrozumieć. Dzisiaj w świecie zachodnim spotykam chrześcijan, którzy służą Bogu. Niemniej łatwo Mu służyć gdy Bóg błogosławi, lecz kiedy stracą pracę, gdy przyjdzie choroba, kiedy pojawi się dyskryminacja i prześladowania to często się gorszą i odchodzą od wiary. Tu przypomina mi się przypowieść o siewcy, gdzie mowa jest m.in. o ziarnie, które wpadło między skały.

To ziarno wykiełkowało, lecz z czasem uschło. To są ci, którzy przyjęli Ewangelię z radością, ale gdy przyszedł ucisk to odpadli. W innym miejscu ziarno, które padło pomiędzy ciernie to ci, u których ułuda i bogactwa sprawiają, że odchodzą od Boga. Natomiast w państwa muzułmańskich jest zupełnie inaczej. Poznałem człowieka, który jest byłym imamem. On do mnie powiedział: „Miałem wszystko: dom, rodzinę, przyjaciół, ale nie miałem Boga. Teraz mam Boga, ale nie mam rodziny i przyjaciół, którzy się ode mnie odwrócili.” Po tych słowach się rozpłakał po czym dodał: „Nie zamieniłbym obecnego życia na inne”. Poznałem weterynarza, który miał dom, kilka samochodów, ziemię. Niemniej sam przyznawał, iż był wówczas tzw. letnim tradycyjnym chrześcijaninem. Państwo Islamskie wszystko to zabrało. Nagle stracił cały dorobek życia, ale w sercu zyskał Boga.

– Co Brat powiedziałby na zakończenie osobom czytającym ten wywiad?

– Chciałbym aby pozwolili siebie informować i zaprenumerowali nasze magazyny, które mogą otrzymać za darmo. Po to by otrzymywać rzetelne informacje co dzieje się na świecie, co przeżywają chrześcijanie w niektórych państwach. Niektórych może pewne historie poruszą i stwierdzą, że coś z tym trzeba zrobić. Powinniśmy wyjść z naszej skorupy wygody i zainteresować się losem tych, którzy tego nie mają. Życzę wszystkim czytającym te słowa aby spojrzeli na ten świat w taki sposób, że najgorsze nie są cierpienie i przemoc, ale brak reakcji na to. By zło triumfowało wystarczy obojętność dobrych ludzi. Często ludzie nie reagują na zło, gdyż np. boją się lub mówią, że to nie ich sprawa. Chcę by wiedzieli, że od przemocy gorsza jest ludzka bezczynność. Zachęcam także do brania udziału w naszych akcjach jak modlitwa, listy i petycje. Można także finansowo wspierać organizację Open Doors.

Klikając TUTAJ możesz zaprenumerować bezpłatny magazyn Open Doors.

Polub #ObywateleNiebaPL na Facebooku i bądź na bieżąco!

Podziel się artykułem ze znajomymi!

Wypowiedz się: